Na południe od współczesnej zapory na Bobrze w Bukówce znajduje się góra Zameczek. Nazwa szczytu związana jest z istnieniem w tym miejscu niewielkiego zamku. Rycerz zamieszkujący tu był podobno tak chytry, że nawet zagłodził kilka koni ze swojej stajni. Do dziś nie zachowały się żadne ślady dawnej budowli, za to długo krążyły opowieści o skarbach zgromadzonych przez skąpego pana zamku. Niestety nie ma pewności, gdzie szukać ukrytych bogactw.

Niektórzy twierdzą, że wejście do tajnego skarbca znajduje się w czworokątnym zagłębieniu, jakby ludzką ręką wykutym w jednej ze skał na zboczach Zameczku. Opowiadano, iż jest to początek podziemnego korytarza, którym dojść można aż do zamku w Žacleřu. Wejścia pilnuje czarny pudel, a otwór jest zamknięty przez ciężkie, bogato zdobione żelazne wrota. Podobno mając klucz do drzwi, można otworzyć jedynie w ściśle określony dzień i tylko przez jedną godzinę, gdyż potem same zamykają się i biada nieszczęśnikowi, który nie zdąży wyjść ze skarbca.

Klucz do legendarnego skarbca był w posiadaniu jednego z miejscowych chłopów, którego ciągle nachodzili ludzie żądni bogactw. Poczciwiec miał tego dosyć i postanowił pozbyć się kłopotu. Wyruszył w Karkonosze. Minął Śnieżkę i gdy dotarł do Małego Stawu, wrzucił nieszczęsny klucz w głębinę. Bardzo zmęczony, choć zadowolony, że pozbył się kłopotu, wrócił późną nocą do Bukówki i z przerażeniem zobaczył klucz leżący, jakby nigdy nic, tam gdzie zwykle go kładł…

Późnej wiele razy bezskutecznie próbowano otworzyć drzwi do legendarnego skarbca, nawet w południe w Wielki Piątek! Jednak wszelkie wysiłki okazywały się nadaremne, aż w końcu opowieści o bogactwie ukrytym w lochach na Zameczku poszły w zapomnienie.