Opowiadano, że w odległej przeszłości w zamku na Kruczych Skałach żył olbrzym, który był wielkim bogaczem. Po śmierci właściciela zamek popadł w ruinę, ale skarby w zamkowych lochach pozostały. Dotarcie do nich było możliwe jedynie raz w roku, w Palmową Niedzielę, pod warunkiem, że zainteresowany znał stosowne zaklęcie i przebywał w skarbcu niezbyt długo.

Młoda matka postanowiła zdobyć legendarne skarby. Poznawszy tajemne zaklęcie wybrała się wraz ze swoim dzieckiem we właściwym czasie do Kruczych Skał. Wszystko, o czym opowiadano, sprawdziło się – po wypowiedzeniu hasła weszła bez problemu do skarbca pełnego złota i drogocennych kamieni. Aby szybko zabrać jak najwięcej bogactwa, położyła niemowlę na ziemi i chciwie zgarniała do worka kolejne skarby. Po chwili usłyszała karakanie kruka, który był strażnikiem lochów. Był to sygnał, że należy szybko opuścić skarbiec.

Niedługo potem ptak zakrakał ponownie i przemówił ludzkim głosem:

Nie zapomnij o swoim największym skarbie!

Matka spojrzała na swoje ukochane dziecko, które było niespokojne i bliskie płaczu. Postanowiła jednak dołożyć do worka jeszcze kilka cennych przedmiotów. Rozległo się trzecie krakanie oznaczające, że trzeba natychmiast wyjść z podziemi. Kobieta chwyciła ciężki wór pełen skarbów i w ostatniej chwili wybiegła z lochów. Tuż po jej wyjściu brama skarbca zamknęła się z hukiem i zniknęła pod powierzchnią ziemi.

Niewiasta odetchnęła z ulgą i zaczęła rozmyślać o szczęściu i bogactwie, w jakim będzie teraz żyła. Przytuliła się do worka pełnego złota i szlachetnych kamieni. Nagle rozległo się znowu krakanie kruka, tym razem jakieś inne, jakby bardziej chrapliwe i nieprzyjemne. Kobietę ogarnął jakiś dziwny niepokój, nagle znieruchomiała. Chwilę później okolicznymi górami wstrząsnął krzyk rozpaczy matki, która za późno zrozumiała, że pozostawiła w podziemiach swój największy skarb.