Wśród mieszkańców Lubawki, oprócz poczciwych zwykłych ludzi, zdarzali się też osobnicy niezwykle żądni bogactw za wszelką cenę. Jeden z takich obywateli przeszedł do legendy. Chciwiec był bliski zaspokojenia swych pragnień, a zdarzyło się to w sam Wielki Piątek.

Późnym wieczorem nagle ktoś podszedł do domu, w którym mieszkał ów człowiek i zapukał do okna. Przybysz wyglądał bardzo dziwnie, był niezwykle mały, jak na dorosłego człowieka i cały szary. Pokazał gospodarzowi krzyż i powiedział: „Chodź ze mną, a staniesz się bogaczem. Tylko nie zapomnij zabrać Najlepszego!”

Chciwy mieszkaniec Lubawki ochoczo wyszedł z domu w ciemną noc, mimo że powszechnie wiadomo, iż nie robi się tego w Wielki Piątek. Szary człowieczek wyprowadził go za miasto. Szli w stronę Krzeszowa, wspięli się na Lipową Górę (dziś noszącą oficjalną nazwę Lipowiec), gdzie od dawna stał znacznych rozmiarów drewniany krzyż. Ludzie z Lubawki twierdzili, że na Lipowej Górze jest wielki skarb, którego strzegą duchy złych ludzi.

Gdy szary ludzik i lubawski chciwiec podeszli do krzyża, krucyfiks zniknął, a ich oczom ukazała się skrzynia wypełniona złotem, a za nią postument, obok którego płonęły dwie świece. „Postaw między dwie świecie wizerunek Najlepszego, a dusze ludzkie zostaną uwolnione i całe złoto stanie się twoją własnością” rzekł tajemniczy człowieczek i zniknął w ciemnym lesie.

Żądny bogactwa nieszczęśnik zrozumiał, że w pośpiechu zapomniał zabrać z domu wizerunku Najlepszego, czyli Zbawiciela! Zniknęła skrzynia pełna złota, zewsząd rozlegały się jęki i krzyki potępieńców. Mężczyzna przeraził się i zaczął uciekać w kierunku Lubawki, a wściekłość z powodu utraconego skarbu dodawała mu sił i po kilku minutach już był w mieście.