Tam, gdzie dziś rozciąga się wieś Opawa, niegdyś rosła nieprzenikniona puszcza. Mnisi z klasztoru w Krzeszowie, do których wówczas należały te tereny, również tutaj używali siekiery, karczowali drzewa i czynili ziemię przydatną do zasiewów. W 1558 roku wybudowali tutaj karczmę sądową, następnie kilka domków oraz małą, drewnianą kapliczkę, a powstałą osadę nazwali Oberau, co znaczy Górna łąka). W latach 1633/34 miejscowość to, którą nazywano również Oppaw, lub Oppau, jak też pobliski Niedamirów prawie całkowicie się wyludniły podczas epidemii dżumy; przeżyły zaledwie trzy osoby. Pozostali przy życiu mieszkańcy złożyli przysięgę, że od tej pory, w podziękowaniu za ocalenie, co roku będą pielgrzymować na Święto Św. Krzysztofa w Ulanowicach w tamtejszym kościele pode wezwanie Czternastu Wspomożycieli.

W czasie wojny trzydziestoletniej w okolicę Opawy dotarły wrogie wojska, i przyniosły tutaj okropieństwa wojny. Przestraszeni mieszkańcy ze swym dobytkiem uciekli w pobliskie góry, ale i tam zostali odnalezieni i przepędzeniu wysoko w góry. Góra, na której wystawili straże przeciw wrogim żołnierzom nazywała się Wachenberg, co znaczy Góra Strażników. Znajdowało się tam wiele płaskich kamieni, na które uciekinierzy stawiali dziecinne kołyski, żeby móc swoje maluchy ukołysać do snu. Te kamienia nazywano „Wiegensteine” co można przetłumaczyć jako Kołyskowe kamienie.

Z kolei na północ od Owczej Góry, która otrzymała tą nazwę ze względu na to, że na niej wypasano owce należące do właściciela karczmy, leżał mały i duży dziedziniec kościelny. W tym miejscu podobno odbyła się bitwa, w wyniku której niemal cały regiment wrogich żołnierzy został pobity i pogrzebany. Podobno w nocy słyszano w tym miejscu werble i sygnały wojenne, a za dnia znajdowano tam części broni.