Bardzo dawno temu dolina rzeki Czarnuszki, gdzie dziś leży miasto Lubawka, była niezamieszkała przez ludzi. Porastał ją wiekowy, gęsty i trudny do przebycia las. Na niewielkiej polanie wśród puszczy znajdował się mały kościółek, nazywany „Świętą Marią w Dolinie”, którym opiekował się żyjący tu pustelnik. Choć okolica była trudno dostępna, wielu pobożnych pielgrzymów wędrowało w te strony, by modlić się przed łaskami słynącym obraz Matki Bożej. Podobnie czynił też książę świdnicko-jaworski Bolko I.

Oprócz wiernych, do kościółka w ostępach leśnych przybywali też – niestety nie w celach religijnych – rycerze-rabusie żyjący w niedalekich Górach Kruczych oraz w sąsiednich Czechach. Podczas jednego z bandyckich napadów ograbili i zamordowali nie tylko modlących się pielgrzymów, ale także świątobliwego pustelnika opiekującego się tym miejscem.

Niedługo potem modlący się tu książę Bolko I zauważył łzy płynące z oczu Panny Marii. Uznał, że należy przenieść cudowny wizerunek ze sprofanowanego kościoła do nieodległego Krzeszowa, gdzie pół wieku wcześniej jego babka, księżna Anna ufundowała klasztor benedyktynów. Gdy polecenie księcia zostało wykonane, łzy na obrazie przestały się pojawiać. Postanowił także zabezpieczyć okolicę przed napadami rozbójników. Tam gdzie dziś stoi lubawski ratusz, z rozkazu księcia około 1290 r. wzniesiono wieżę obronną.

Dwa lata później Bolko I fundując klasztor cystersów w Krzeszowie darował zakonnikom m. in. miasto Lubawka. Cudowny obraz z Krzeszowa został uroczyście sprowadzony do nowego lubawskiego kościoła i do dziś znajduje się w głównym ołtarzu.