Na polsko-czeskim pograniczu, między wsiami Niedamirów i Bobr znajduje się skała, a w niej jaskinia mogąca podobno pomieścić kilkadziesiąt osób. Ludzie godni szacunku omijali to miejsce, natomiast okoliczni pijacy chętnie spotykali się tam, by raczyć się alkoholem.
Pewnej niedzieli dwóch mężczyzn, zamiast iść do kościoła w Opawie na mszę, udało się do owej jaskini z zamiarem gry w karty. Oczywiście nie zapomnieli o odpowiednim zapasie trunków. coque samsung Ledwie zaczęli grę i picie, a tu do pieczary wkroczył jakiś obcy człowiek. Przywitawszy się, zaproponował, że chętnie przyłączy się do wesołej kompanii. Miejscowi hazardziści chętnie się zgodzili, mając nadzieję na to, iż łatwo ograją z pieniędzy nieznajomego, który wyglądał na człowieka zamożnego.
I rzeczywiście nieznajomy położył na stole znaczną sumę pieniędzy, więc gra stała się bardziej emocjonująca. Obcy przegrywał kolejne partie i – o dziwo – nie tylko grał dalej, ale za każdym razem znacznie podnosił stawkę. Miejscowi gracze czuli się coraz lepiej, radości przysparzał im wypity alkohol, a jeszcze bardziej rosnąca ciągle kwota wygranych pieniędzy. Byli tak podnieceni, że nawet nie słyszeli dzwonów, wzywających wiernych na niedzielną mszę.
Zabawa trwała w najlepsze, do czasu, gdy jednemu z nich karta wypadła z ręki. coque huawei Schylił się pod stół i wtedy spostrzegł, że przybysz zamiast stopy ma kopyto! Mimo tego, że był odurzony wypitym alkoholem, zrozumiał, że grają z diabłem! Pobladł natychmiast i nic nie mówiąc wybiegł z jaskini hazardu, zostawiając wygrane pieniądze i swego współtowarzysza. Jego przyjaciel, choć nie wiedział, co się stało, również porzucił karty oraz pieniądze i pobiegł do wsi. Gdy wśród mieszkańców Niedamirowa rozeszła się wieść, że w jaskini pijaków i hazardzistów pojawił się wcielony diabeł. Nikt już nie miał odwagi tam zaglądać. coque iphone Podobno z wnętrza groty długo jeszcze czuć było zapach siarki. A frekwencja na niedzielnych mszach w Opawie wyraźnie wzrosła…
Na polsko-českém pohraničí, mezi vesnicemi Niedamirów a Bobr, je skála, a v této skále je jeskyně, do které může vejít dokonce i několik desítek lidí najednou. Pocestní se tomu místu vyhýbali, ale místní opilci tam rádi oslavovali.
Byla neděle, když se dva muži, místo aby šli do kostela v Opawě na mši, rozhodli, že si zajdou do jeskyně zahrát karty. Samozřejmě vzali s sebou i něco k pití. Jen co začali hrát a pít, vešel do jeskyně neznámý muž. iphone case Muž se představil a řekl, že by si rád s nimi zahrál. iphone case Místní hazardéři rádi souhlasili, protože si mysleli, že jednoduše neznámého obehrají, neboť vypadal jako bohatý člověk.
A tak se přesně stalo, co očekávali. Neznámý položil na stůl hodně peněz a hra se stávala čím dál více vzrušující. Neznámý pokaždé prohrál a pokaždé položil na stůl víc peněz. Místní hráči měli čím dál lepší pocit. Vypitý alkohol jim dodával nadšení a k tomu jim ještě přibývalo peněz, kterých bylo pořád na stole víc a víc. Muži byli tak vzrušení, že ani neslyšeli zvony, které všem oznamovaly, že už začala nedělní mše.
Všechno bylo úžasné až do okamžiku, kdy jednomu z mužů vypadla karta a ten se schýlil, aby ji zvedl. coque huawei Tehdy uviděl, že neznámý příchozí má místo nohou kopyta. I když už svoje vypil, pochopil, že hrají s ďáblem. Celý pobledl, nic neřekl, jenom utekl a nechal peníze a svého kamaráda na holičkách. Jeho přítel, i když nevěděl, co se stalo, také nechal peníze a karty a utekl za ním do vesnice. Když se obyvatelé vesnice dozvěděli, že se v jeskyni hazardu objevil ďábel, nikdo už nenašel odvahu toto místo navštívit.